Witajcie kochani!
Moj dzisiejszy dzień to porażka, serio. Musiałam wstać o pieprzonej 04.30 rano, bo szefowej się przewidzialo że mam na praktyki przyjechać :') wkurwilam się, ale co poradzisz. Całe szczęście, że miałam do 15 i jestem szybciej w domku. Mój bilans z dzisiaj też był chujowy, bo musiałam zjeść wafla ryzowego (40 kcal) i na siłę została mi weź gniota zapiekanka która miała pewnie jakieś 300 kcal jak nie lepiej i tak strasznie źle się czuję przez to.. Co prawda, nie jestem gruba, naprawdę. A przynajmniej moim zdaniem tak jest XD Ale mimo tego i tak chce schudnąć, co jest dziwne, ale kto mnie by tam ogarniał? Tak więc, nie wiem czy spróbować zwrócić to wszystko z dzisiaj czy sobie odpuścić i jutro zaostrzyc bilans. Poprzedzając - nie mam zamiaru ćwiczyć, nienawidze tego i jedyne co mogę zrobić to iść na spacer, ale jestem leniwa i najlepiej położyła bym się spać. Pomocy? 😷
Hoshi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz